Archiwa tagu: praca licencjacka

Otoczenie jednostki penitencjarnej

Dla zobrazowania otoczenia jednostki penitencjarnej posłużę się tu zmodyfikowanym schematem otoczenia standardowej organizacji, który w swej pierwotnej postaci jest zamieszczony w publikacji K. Wójcika : Public Relations. Centrum Kreowania Liderów. Międzybór 1992.

Wielość instytucji współdziałających z jednostką penitencjarną ujętych w schemacie świadczy wyraźnie o wielce skomplikowanych relacjach pomiędzy zakładem, a światem zewnętrznym. Relacje te wynikają bądź z mocy odnośnych przepisów prawa, są więc niejako są wymuszone np. z Policją. Nieraz wynikają z powodów ekonomicznych np. dostawcy towarów. Bądź też mają charakter dobrowolny dla jednostki i wytworzyły się w naturalnej drodze nawiązywania kontaktów i współdziałania z podmiotami zewnętrznymi np. Dom Kultury.

Należy stwierdzić, że te ostatnie instytucje przynoszą jednostkom swego rodzaju „zysk”, który nie jest zyskiem wyliczalnym lub ukonkretnionym przedmiotowo. Celowo jednak używam tego określenia, gdyż najlepiej oddaje sens współdziałania i współpracy. „Zyskiem” jest dla jednostki penitencjarnej konkretne wzbogacenie oferty oddziaływań penitencjarnych kierowanej do skazanych, której samodzielnie nie bylibyśmy w stanie przedstawić z różnorakich powodów, takich jak: brak odpowiednich środków finansowych, brak odpowiedniej kadry o rzadkich specjalnościach zawodowych lub wreszcie brak odpowiedniej bazy architektonicznej i wyposażenia technicznego. W tym sensie PR ma służyć poszerzaniu otoczenia zewnętrznego, ale tego otoczenia, które jest związane z działalnością penitencjarną i koniecznie przyjazne dla naszej pracy. Jednocześnie dodatkowym zadaniem praktyki PR ma być pozyskiwanie dla więziennictwa przychylności osób i instytucji kształtujących opinie publiczną ( w naszym schemacie jest to poziom trzeci w ogóle, a poziom drugi otoczenia zewnętrznego). Nie trzeba udowadniać, że wpływ osób i instytucji opiniotwórczych ma decydujące znaczenie dla pozytywnego kształtowania stosunków z instytucjami zewnętrznymi – współdziałającymi Jeśli bowiem opinia publiczna uznaje więziennictwo za „firmę” z dobrą reputacją to uwiarygodnia nas jako partnerów do konkretnych działań wspólnych z reprezentantami świata zewnętrznego.
Niewątpliwie na skutek otwierania się więziennictwa w ostatnich dziesięciu latach zaprezentowany schemat otoczenia wewnętrznego, bliższego i dalszego jest bardzo uproszczony i niepełny. Ponadto bliższe i dalsze otoczenie pozostaje w związkach z jednostką penitencjarną na różnym stopniu „bliskości”, co zależy od bieżącej potrzeby, czy wręcz koniunktury lub sympatii, (ewentualnie antypatii) osób reprezentujących jednostkę i „otoczenie”. Wielość składników otoczenia sama w sobie stanowi ogromną trudność dla osoby lub osób zabiegających o budowanie pozytywnego obrazu więziennictwa lub konkretnej jednostki penitencjarnej, zwłaszcza, że w naszych warunkach nadal abstrakcyjnym luksusem kadrowym byłoby wydzielenie etatu rzecznika prasowego i umożliwienie mu zajmowania się tylko i wyłącznie sprawowaniem tej funkcji, ewentualnie łączonej z typowymi zadaniami PR, wspartymi określonymi środkami finansowymi.

Można także spojrzeć na opracowany przez mnie schemat otoczenia jednostki penitencjarnej przez pryzmat najnowszych teorii o tak zwanej inteligencji emocjonalnej. Mianowicie tworzenie sieci „przyjaciół” poprzez wytwarzanie niezbędnych więzi pomiędzy grupami lub jednostkami jest warunkiem sine qua non odniesienia sukcesu przez osobę lub zespół (w tym przypadku kadrę zakładu karnego). Uważa się, że umiejętność wytwarzania takich więzi jest jedną ze znaczących kompetencji inteligencji emocjonalnej, właściwej tak jednostkom jak i zespołom. W myśl tych teorii grupa (zespół) może przejawiać nawet wyższy grupowy iloraz inteligencji od osoby pojedynczej o najwyższym ilorazie inteligencji wchodzącej w skład tej grupy. Osoby lub zespoły, które posiadają tę kompetencję:

  • tworzą i podtrzymują rozległe formalne i nieformalne sieci powiązań.
  • szukają korzystnych dla obu stron związków z różnymi osobami lub zespołami.
  • nawiązują z innymi więzi porozumienia.
  • nawiązują i podtrzymują przyjaźń ze współpracownikami w samym miejscu pracy.

Jak udowodniono w amerykańskich badaniach i opracowaniach z dziedziny psychologii społecznej, tworzenie sieci wzajemnych powiązań jest tajemnicą sukcesu we wszystkich branżach. Śmiem twierdzić, że to odkrycie dotyczy także więziennictwa. Można podać przykłady jednostek penitencjarnych, które poprzez wytworzenie takich sieci istotnie wzbogaciły proces wychowawczy, czym skutecznie ustaliły, dobry, wyrównany poziom atmosfery wychowawczej w zakładzie. A jest to przecież jedno z najważniejszych zadań stawianych przed kadrą jednostek penitencjarnych.

W dalszej części pracy zostaną pokazane przykłady ukonkretniające tezę o stosowaniu inteligencji emocjonalnej przez osoby zajmujące się w więziennictwie kontaktami ze światem zewnętrznym.

Na marginesie należy stwierdzić, że zbadanie możliwości stosowania inteligencji emocjonalnej jako nowoczesnego narzędzia kierowania jednostką penitencjarną jest tematem interesującym na tyle, że wartym odrębnego przeanalizowania i opisania.

Typologia problemów społecznych

W ujęciu podanym przez Słownik socjologiczny problemy społeczne są zjawiskami na skalę masową (mającymi zasięg zarówno lokalny jak i globalny), powtarzającymi się, postrzeganymi z punktu widzenia przekonań i interesów jednostek, grup, większych zbiorowości, całych społeczeństw za negatywne, niekorzystne, niebezpieczne, złe. Budzą zaniepokojenie opinii publicznej, gdyż przybierają na sile i nierzadko uważane są za przejaw dezorganizacji społecznej[1].

Pojęcia „kwestii społecznej” po raz pierwszy użył w 1840 roku H. Heine. W pojęciu tym zawarł elementy negatywne, którymi były niesprawiedliwości struktur, a także pozytywne wskazujące kryteria ich oceny, podstawowe zasady społeczne oraz strategie ich rozwiązywania. Każda epoka posiada swoją specyficzną kwestię społeczną[2].

Zespół zjawisk, które przypisać można kategorii problemów społecznych ma zmienne, nieostre granice. Fakt włączenie lub wyłączenia danego zjawiska społecznego do obszaru patologii społecznych jest kwestią dyskusyjną. Z drugiej strony bez większego kłopotu możemy wyliczyć jednak te zjawiska społeczne, które można w zasadzie zakwalifikować jako problem społeczny. Korupcja, przestępczość, alkoholizm, narkomania, przemoc – to niektóre ze zjawisk utożsamianych z pojęciem problemu społecznego, gdyż przeciwstawiane są one wyrażeniom o dobrym, pożądanym porządku społecznym. W każdej ludzkiej zbiorowości łatwo zidentyfikować te zjawiska społeczne, które przez jej członków będą uważane za naganne, pejoratywne i które będą skłaniać ich do podejmowania rozmaitych działań dążących do zmiany takiego a nie innego stanu rzeczy[3].  Czy jednak selekcjonując rozmaite zjawiska jako problemy społeczne wedle kryterium publicznego zainteresowania czy protestu postępuje się rozsądnie? Każdy z nas przecież jednak w swojej roli obywatelskiej ma jakiś pogląd na to, co w życiu zbiorowym stanowi „sferę problemów”. Wrażliwość społeczna czy profesjonalne wyczulenie mogą sprzyjać rozeznawaniu granic tego obszaru wyraźniej, mogą skłaniać do rozciągnięcia ich na te dziedziny, które nie rodzą jeszcze zbiorowego niepokoju. Ciągle jednak pozostaje się w ramach tych obrazów świata, jakie są konstruowane wedle potocznego, tj. codziennego, zbiorowego doświadczenia[4].

Warto też zwrócić uwagę na zjawisko „kreowania” problemów społecznych. Pisze o nim np. Mauss, podkreślając, że kryterium kreowania są nie tyle rzeczywiste zjawiska społeczne, ile interesy i cele tych, którzy problemy kreują[5]. Okazuje się więc, że normy moralne nie są jedynymi kryteriami oceny zjawisk społecznych. Niektóre jednostki lub grupy mogą oceniać je z perspektywy własnych celów i interesów, nazywając problemem te zjawiska, które owym interesom szkodzą.

Według Marka Mlickiego[6] pierwszym elementem identyfikacji problemów społecznych jest wiedza o rzeczywistości społecznej, czyli jej obraz, jaki wytwarzają sobie ludzie. Obraz ten kształtuje się pod wpływem dwóch rodzajów informacji: informacji uzyskiwanych bezpośrednio z otoczenia oraz informacji pochodzących z tzw. rzeczywistości znakowej, tj. środków masowego przekazu, książek itd. Zróżnicowanie w dostępie do informacji powoduje, że obrazy rzeczywistości różnych grup społecznych i zawodowych będą się od siebie różnić – niekiedy nawet znacznie. Dlatego ocenie, która jest następnym etapem identyfikowania problemów społecznych, będą podlegały różne zjawiska.

Część problemów społecznych może być rozpoznana przez uczestników życia zbiorowego, którzy na podstawie własnego doświadczenia są w stanie określić rozbieżność pomiędzy obowiązującymi standardami normatywnymi a istniejącymi warunkami. Ingerencja profesjonalistów jest jednak niezbędna w sytuacji, gdy rozbieżności te nie są z rozmaitych względów dostrzegane przez przedstawicieli społeczeństwa (problemy realne), bądź też gdy określa się mianem problemu warunki, które wedle wiedzy ekspertów nie naruszają wartości społecznych (problemy fałszywe)[7].

Bardzo istotne jest także rózróżenie między „starymi” a „nowymi” problemami społecznymi. Przez „stare” rozumiemy te problemy, które są tradycyjne jako takie określane. Są to np. prostytucja, przestępczość, alkoholizm, niektóre przejawy patologii rodziny itd. Nauki społeczne prowadzą nad nimi badania, władza usiłuje je zwalczać lub ograniczać, ludzie określają je jako godne potępienia. Panuje niemal powszechna zgoda co do konieczności ich rozwiązania bądź ograniczenia. Wszystkie one są pośrednio lub bezpośrednio sprzeczne z wartościami i normami etyki chrześcijańskiej. Problemy „nowe” to te, które dotyczą zjawisk nowo powstających lub gwałtownie zmieniających natężenie w danym społeczeństwie[8].

Bardzo często w literaturze pomijane są różnice pomiędzy problemami socjologicznymi a społecznymi. Te pierwsze są problemami wybranymi do badania przez socjologów, a te drugie są problemami będącymi przedmiotem troski społeczeństwa. Problemy społeczne można podzielić na jawne i ukryte. Ukryte problemy to takie niepożądane społeczne warunki, które są w sprzeczności z pewnymi wartościami i interesami grup lub warstw w społeczeństwie, ale nie są powszechnie rozpoznane jako takie[9].

Problemy występujące w społecznościach lokalnych, w poszczególnych sferach życia społecznego możemy podzielić na:

  • problemy społeczne w sferze pomocy społecznej (związane z bezrobociem, patologiami społecznymi, zapewnieniem opieki i pomocy dla dzieci i młodzieży, wsparciem rodzin, zapewnieniem opieki i wsparcia dla osób starszych i niepełnosprawnych);
  • problemy społeczne w sferze bezpieczeństwa publicznego (związane z poczuciem bezpieczeństwa mieszkańców, patologiami społecznymi, bezpieczeństwem drogowym, działalnością służb i szybkością reagowania: policji, straży, pogotowia, aktami wandalizmu na terenie gminy, interwencjami Policji w gminie – funkcjonowaniem posterunku, ilością funkcjonariuszy);
  • problemy społeczne w sferze ochrony zdrowia (pojawiające się w związku z kwestią dostępu do służby zdrowia, poziomu usług medycznych, różnorodnością ofert, rehabilitacją);
  • problemy społeczne w sferze edukacji (związane z ilością szkół, dostępem szkół dla dzieci i młodzieży, wyposażeniem szkół i kadr, zajęciami pozalekcyjnymi);
  • problemy społeczne w sferze aktywności społecznej i organizacji pozarządowych (związane z poziomem aktywności społecznej mieszkańców, relacjami między mieszkańcami, ilością organizacji pozarządowych oraz zakresem i jakością świadczonych przez nie sług, finansami w organizacjach pozarządowych);
  • problemy społeczne w sferze sportu (związane z poziomem aktywności fizycznej mieszkańców i ich kulturą fizyczną, ofertą gminy w zakresie sportu i kultury fizycznej, wyposażeniem gminy: stadiony, boiska, baseny, sale gimnastyczne, kluby sportowe);
  • problemy społeczne w sferze kultury (związane z ofertą kulturalną gminy, poziomem życia kulturalnego w gminie, dziedzictwem kulturalnym i ochroną dziedzictwa kulturalnego gminy).

            Polska jest krajem w którym występuje większość przedstawionych wyżej problemów społecznych. Transformacja i rozwój polskiej gospodarki w latach 1989 – 2004 wiązały się z występowaniem szeregu negatywnych zjawisk społeczno gospodarczych. Pojawiły się nowe problemy, nasiliły się inne, występujące dotychczas w ograniczonym zakresie. Wśród dominujących problemów społecznych występujących współcześnie w Polsce wymienia się przede wszystkim: bezrobocie, utrwalanie i rozszerzanie się ubóstwa, w tym ubóstwa dzieci, bezdomność, uzależnienia, przestępczość i przemoc. Problemy te wiążą się z wykluczeniem społecznym, dezintegracją społeczną, marginalizacją wielu wspólnot. Wśród wymienionych niekorzystnych zjawisk społecznych bezrobocie jawi się jako najważniejsza kwestia. Bezrobocie swym destrukcyjnym oddziaływaniem dotyka bowiem bezpośrednio nie tylko jednostkę czy rodziną, ale także całe społeczności, państwo. Wiąże się ono z pauperyzacją znacznej części społeczeństwa, w tym także dzieci, z szerokimi negatywnymi skutkami psychologicznymi. Stanowi również podłoże do występowania dysfunkcji o charakterze patologii społecznych.

[1] K. Olechnicki, P. Załęcki, Słownik socjologiczny, Graffiti BC, Toruń 1999, s. 164.

[2] S. Golinowska, I. Kopińska, Pomoc społeczna – zmiany i warunki skutecznego działania, Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych, Warszawa 2002, s. 13.

[3] L. Miś, op. cit., s. 13.

[4] K. Frieske, Wstęp, w: Socjologia problemów społecznych. Teorie i rzeczywistość, Andrzej Tymowski (red.), Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Wrocław 1987, s. 6 –7.

[5] A. Podgórecki, Patologia życia społecznego, WSiP, Warszawa 1969, s. 83.

[6] M. Mlicki, Procesy identyfikacji problemów społecznych, w: Socjologia problemów społecznych. Teorie i rzeczywistość, Andrzej Tymowski (red.), Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Wrocław 1987, s. 13.

[7] Robert Sobiech, Profesjonalne, prospołeczne i propagandowe koncepcje problemów społecznych, w: Socjologia problemów społecznych. Teorie i rzeczywistość, Andrzej Tymowski (red.), Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Wrocław 1987, s. 86.

[8] M. Mlicki, Procesy identyfikacji problemów społecznych, w: Socjologia problemów społecznych. Teorie i rzeczywistość, Andrzej Tymowski (red.), Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Wrocław 198, s. 26 – 27.

[9] L. Miś, op. cit., s. 56.

Tolerancja społeczeństwa wobec stylu życia artystów

     Co to znaczy być artystą? Czy jest to zawód czy powołanie? Są to pytania, na które sami artyści być może nie potrafią odpowiedzieć. Artysta różni się od nie- artysty przede wszystkim osobowością, tym, iż inaczej postrzega świat, inaczej go odczuwa, bardziej głęboko, a swą intuicję wyraża poprzez sztukę. Społeczeństwo różnie zapatrywało się na potrzebę istnienia człowieka twórczego. Sztuka jest dobrem, ale dobrem wyższego rzędu. Pojawia się dopiero tam, gdzie zaspokojone są już potrzeby podstawowe, dlatego też przez długi czas dostępna była tylko wybranym warstwom społecznym. pozostali nie widzieli uzasadnienia dla zawodu artysty. Jednakże nadszedł w końcu ten czas, gdy artyści mogli cieszyć się uznaniem społecznym. Wówczas to twórcy zaczęli uważać się za ludzi niezwykłych, których obowiązują inne prawa niż resztę społeczeństwa. Tak zrodziły się mity, które także dziś artyści sami podtrzymują, umacniają i rozwijają wokół własnej osoby. I co istotne- mity te są żywotne zarówno w kręgach twórców, jak i odbiorców.

Najwięcej mitów artysty zrodziła epoka romantyzmu i odwołujący się do jej filozofii modernizm. Za Marianem Golką możemy przytoczyć tu mit wyjątkowości, mit indywidualności, mit buntu, mit powołania, mit wolności, mit cierpienia, mit szaleństwa, mit bluźniercy czy mit samotności.[1]

Legend o artystach istnieje bardzo wiele. Najistotniejsze jest to, że każdy artysta tworzy swoją własną mitologię. Dochodzą do tego także zachowania publiczności, która aprobując lub odrzucając motywacje artystów przyczynia się do potwierdzenia pewnych wyobrażeń o ludziach sztuki. Postrzeganie artysty przez społeczeństwo doskonale oddają słowa niemieckiego pisarza noblisty Tomasza Manna: „Artysta podobny jest księciu, ponieważ jak on wiedzie żywot reprezentacyjny”.[2]

—-

[1] M. Golka, Socjologia artysty, Wydawnictwo Ars Nova, Poznań 1995, s. 68

[2] T. Mann, Doktor Faustus, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2008, s. 213