Wpływ sposobu życia idoli na sposób życia fanów

Czasami zastanawiamy się, czy to, w co wierzymy, ma naprawdę jakikolwiek głębszy sens. Czy warto opierać swoje życie na jakichś wartościach? Współcześnie coraz więcej ludzi uznaje swoich idoli za autorytet we wszelkich dziedzinach życia, zacierając przy tym granice znaczenia obu pojęć. Niektórzy potrafią wywrócić swój świat do góry nogami, aby choć na chwilę dać się ponieść złudzeniu, że osiągną ten sam efekt końcowy i będą tacy sami jak ich idole.

Określenie fan/fanka wywodzi się etymologicznie od słowa fanatyk. Cóż- źródłosłów tłumaczy zasadniczo wszystko. Fan będzie ślepo naśladował swego idola, będzie wznosił ku niemu modły traktując jako bóstwo. Będzie bezkrytycznie wierzył, że czcząc obrany przez siebie obiekt kultu stanie się taki sam. Myśl tę w zbiorowej wyobraźni podsyca dodatkowo dzisiejszy sposób kreowania idoli. Efemeryczne gwiazdy rodzą się z dnia na dzień dzięki programom, których założeniem jest fabrykowanie nowych postaci w show-biznesie. Anonimowa, do wczoraj przeciętna osoba z małej miejscowości dziś staje się postacią z pierwszych stron tabloidów i plotkarskich portali. Taki biogram daje nadzieję każdemu. Bez względu na talent i możliwości. I jeśli tylko wszystko kończy się na nienatrętnych marzeniach, to w porządku. Gorzej jeśli zjawisko przybiera postać epidemiologicznej zbiorowej histerii, kończącej się masowymi samobójstwami czy zagrożeniem życia innych osób.

Społeczeństwo nie dostrzega subtelnej różnicy między idolem a autorytetem. Idolem, choćby dla wąskiej grupy i tylko na chwilę, można stać się z dnia na dzień dzięki kreacji mediów. Na autorytet społeczny pracuje się nierzadko latami. Nosić miano autorytetu to wielka odpowiedzialność, niestety- obca wielu idolom.

Idole są w dzisiejszym świecie potrzebni. Ubarwiają codzienność, kreują pewne trendy, pomagają kształtować pokoleniowy gust- zarówno przez akceptację ich stylu życia i artyzmu, jak i przez negację. Uczą odróżniać sztukę od kiczu. Tworzą pluralizm w społeczeństwie. Byli, są i zawsze będą, dopóki sami będziemy tworzyć ich mity. Problem leży jedynie w tym, aby zaakceptować ich rolę i uświadomić sobie trzeźwo, że ich kreacje są tworem masowej wyobraźni, więc nie próbujmy ich bezmyślnie wcielać w naszą rzeczywistość.